Ostatnio zdobienia negative space robią w internecie furorę, nie mogłam więc nie spróbować. Na czym takie zdobienie polega? To bardzo proste, chodzi o to żeby część płytki pozostawić niepomalowaną. Jak duży będzie prześwit i w jakim kształcie, to już zależy od naszej kreatywności, ale wierzcie mi niektóre dziewczyny potrafią tą metodą wyczarować na paznokciach prawdziwe cuda:) Przy nich moje zdobienie prezentuje się nadzwyczaj skromnie.
Do wykonania tego zdobienia użyłam lakieru Claire's Blue Gel, lakierów Golden Rose Rich Color 05, 44 i białego Konada- do stempli, a także cienkich samoprzylepnych tasiemek. Wzorek odbiłam z płytki MoYou Sailor 04. Całość wykończyłam topem Sally Hansen Insta Dri.
To moje pierwsze podejście do negative space, ale z pewnością nie ostatnie bo bardzo podoba mi się mnogość możliwości jakie daje ta metoda.
A Wy co myslicie? Yay or nay?







































