nail art & beauty

Too Faced, Sweet Peach Palette- Recenzja i Swatche

| On
15:29

Nie ukrywam, że palety do makijażu budzą we mnie instynkt kolekcjonerski. Jednak pomimo tego i pozytywnych doświadczeń z poprzednimi paletkami Too Faced, na Sweet Peach długo nie mogłam się zdecydować...
Szukając w internecie swatchy zauważyłam, że mało w tej paletce tak naprawdę brzoskwiniowych cieni. Zagłębiając się w opinie innych blogerek, przekonałam się że nie ja jedna tak uważam. Chciałam już odpuścić, ale traf chciał że miałam okazję pomacać ją sobie w Sephorze i oto jest:)


No dobrze, ale do rzeczy;) 
Sweet Peach liczy sobie 18 cieni zamkniętych w metalowej kasetce z magnetycznym otwieraniem. Jeśli znacie poprzednie palety Too Faced, to pewnie nie umknął Wam brak dwóch większych cieni "bazowych". Dla niektórych może być to minus, ale ja nie odczuwam ich braku. Zamiast nich jest po prostu więcej kolorów. 
W brzoskwiniowej kolorystyce utrzymane są Just Peachy, Candied Peach i Bellini, a więc zaledwie 3 cienie na 18. Trochę mało. Nie oczekuję, że cała paleta będzie pomarańczowo-różowa, wtedy ilość makijaży jaką można by nią stworzyć byłaby mocno ograniczona. Jednak całkowicie satysfakcjonowałoby mnie gdyby cienie brzoskwiniowe stanowiły choć połowę palety. 
A tak mamy tu jeszcze garść ciepłych neutrali, z których słyną paletki Too Faced, a także fiolety i zielenie.


Co do jakości,widzę wyraźną różnicę w formule cieni pomiędzy Sweet Peach a paletkami czekoladowymi. W tamtych cienie były bardziej suche (co nie jest wadą) a pigmentacja nieco delikatniejsza (aczkolwiek bez zarzutów). Cienie w tej palecie są bardziej kremowe, mocniej napigmentowane. Jednak nie bez niechlubnych wyjątków;)




Odcienie Candied Peach (pomarańczowy mat ze srebrnymi drobinkami) oraz Talk Derby To Me (brudny fiolet z różowymi drobinkami) są po prostu fatalne. Już od jakiegoś czasu obserwuję, że różne firmy, nie tylko Too Faced mają z tego typu cieniami ogromny problem. Są bardzo suche, kredowe wręcz, a podczas blendowania te urocze drobinki gdzieś uciekają (najpewniej na policzki:P)... Nie rozumiem po co na siłę umieszczać takie cienie w każdej palecie. 
Słabo wypada też Georgia (na którą osobiście bardzo liczyłam)- aby ją zeswatchować musiałam po prostu zdrapać nieco cienia. Na powiece jest zupełnie niewidoczna. Niedobrze...
Jako ostatnie "na nie" muszę wymienić Bless Her Heart i Tempting- zwyczajnie nie podobają mi się jako kolory. Nie wierzę, że komuś może być do twarzy w zgniłej zieleni:P

Żeby nie było, że marudzę, w paletce są też cienie które mi się bardzo podobają- Just Peachy, Bellini, Luscious, Puree i Summer Yum. Przy czym odpowiedniki trzech ostatnich bez problemu odnalazłabym w paletach Zoeva KLIK albo w czekoladkach Too Faced. 


Na koniec zostawiłam sobie kwestię zapachu. Nie przeszkadza mi i chyba nawet wolę go niż zapach Chocolate Bar i Semi Sweet. Ale nie jest to zapach brzoskwiń;) Raczej takich słodko-kwaśnych brzoskwiniowych żelków. Osobiście nie widzę sensu tak silnego perfumowania kosmetyków przeznaczonych do makijażu oczu. 

Podsumowując, czy Sweet Peach jest warta zachodu? Cóż, jeśli tak jak ja kolekcjonujecie palety cieni to pewnie i tak ją kupicie, a może nawet już ją macie:P W przeciwnym wypadku zainwestowałabym raczej w którąś z czekoladek. Jeśli nie możecie zdecydować między Chocolate Bar albo Semi Sweet to niedługo na blogu pojawi się ich szczegółowe porównanie:)


17 komentarzy on "Too Faced, Sweet Peach Palette- Recenzja i Swatche"
  1. jest ładna, ale nie czuję potrzeby posiadania jej. na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Czyli zostawiasz sobie uchyloną furtkę:D

      Usuń
  2. Właśnie jestem w trakcie pisania mojej recenzji o tej palecie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Jestem ciekawa czy się polubiłyście:)

      Usuń
  3. W sumie bardzo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO uroku nie sposób jej odmówić:)

      Usuń
  4. Ładna paletka,zachwyca mnie kilka kolorów na swatchach ;)
    Ja mam Chocolate Bar.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy tylko zobaczyłam tę paletkę, pomyślałam "o, jaka ładna zieleń" (Bless Her Heart), zaraz potem - że te róże są zupełnie bez sensu, mało komu będzie w nich do twarzy :D Ale mam zielono-niebieskie oczy, które takie "zgnilaki" świetnie podkreślają, za to jako jasna naturalna blondynka z różem na powiekach wyglądam jak świnka lub Barbie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak dla każdego coś dobrego:)

      Usuń
  6. no wlasnie! Twoj wstep podsumowal dlaczego nie kupilam tej paletki... te brzoskwiniowe odcienie sa piekne, ale reszta... po prostu nie podoba mi sie.. zatem czekoladki górą! ( tez uwielbiam te palety! )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladki są zdecydowanie bardziej uniwersalne:)

      Usuń
  7. Piękne kolorki ma ta paletka i jeszcze ta pigmentacja, mega ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość cieni jest faktycznie bardzo napigmentowana i kremowa. Ale kilka mogliby poprawić:D

      Usuń
  8. Cuuudo! Przepięknie się prezentuje! Wspaniałe kolory <3

    OdpowiedzUsuń

EMOTICON
Klik the button below to show emoticons and the its code
Hide Emoticon
Show Emoticon
:D
 
:)
 
:h
 
:a
 
:e
 
:f
 
:p
 
:v
 
:i
 
:j
 
:k
 
:(
 
:c
 
:n
 
:z
 
:g
 
:q
 
:r
 
:s
:t
 
:o
 
:x
 
:w
 
:m
 
:y
 
:b
 
:1
 
:2
 
:3
 
:4
 
:5
:6
 
:7
 
:8
 
:9