Hej:) Chciałabym Wam dziś pokazać nowe paletki cieni Smashbox'a i podzielić się swoimi pierwszymi przemyśleniami na ich temat. Nie będzie to recenzja w pełnym tego słowa znaczeniu, na to jeszcze za wcześnie, ale ponieważ jest to nowość w Sephorze być może pomogę Wam w podjęciu decyzji przy zakupach:)
Cała seria Cover Shot składa się z siedmiu paletek- Ablaze (na której najbardziej mi zależało a która nie jest u nas dostępna), Metallic, Bold, Matte, Golden Hour, Smoky i Softlight.
Każda z nich mieści osiem cieni, dwa większe i sześć mniejszych. Są nie większe od smartfona, a więc idealne do kosmetyczki czy zabrania w podróż. Miła odmiana po dużych paletach z jakimi ostatnio miałam do czynienia;) Bajerancka, holograficzna kasetka cieszy oko.
SOFTLIGHT
Softlight to paleta subtelnych, połyskujących cieni utrzymanych w jasnych i pastelowych odcieniach. Będzie idealna dla osób, które stawiają na delikatne podkreślenie oczu albo do dziennych makijaży typu no makeup. Cienie przepięknie mienią się w słońcu lub świetle sztucznym, ale nie ma w nich brokatu- dają efekt mokrej skóry. Keeper i Spectacle- dwa górne cienie są ślicznymi rozświetlaczami, które można stosować nie tylko w wewnętrznym kąciku oka, ale także na szczyty kości policzkowych, pod łukiem brwiowym czy na łuk kupidyna. W tej paletce nie ma cieni matowych.
GOLDEN HOUR
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Golden Hour pomyślałam, że tak powinna wyglądać Sweet Peach od Too Faced;) W paletce znajdują się ciepłe odcienie żółtego (Hotline) i różowego złota (Turned on), miedzi (Psyched), brązu oraz śliwkowy akcent. Dwa górne cienie- Dope i Hero są matowe. Reszta cieni jest połyskująca o lekko metalicznym wykończeniu. Myślę, że paletka w szczególności przypadnie do gustu osobom o niebieskich i zielonych oczach, które pięknie podkreśli:)
SMOKY
Kolory w paletce Smoky przywodzą mi na myśl kamienie szlachetne. Jest rubin, topaz, szmaragd... Piękne, bogate cienie o mocnej pigmentacji i metalicznym wykończeniu. Dla odrobiny równowagi są też maty- górne Feature i Instinct oraz ciemnoszary Slayer. Ciekawym cieniem jest też matowa czerń z mnóstwem niebieskich i srebrnych drobinek- Big Night. Nie mogę też nie wspomnieć o cieniu STFU, przepięknej szmaragdowej zieleni, która sprawiła że zapragnęłam tej paletki;)
Gdybym miała wybrać tylko jedną, byłaby to zdecydowanie Smoky. Jest najlepsza jakościowo- cienie są kremowe i mocno napigmentowane, a także najbardziej uniwersalna- jest matowy jasny beż i brąz, ciemna szarość (którą zamieniłabym na jakiś szafirowy metalik) oraz czerń, no i kilka pięknych kolorowych akcentów. Tą paletką można wyczarować wiele pięknych makijaży, nie tylko przydymione oko:) To mój faworyt.
Miałyście okazję przyjrzeć się nowym paletom Smashbox? Co o nich myślicie?