nail art & beauty

Uriage D.S- moja pomoc w walce z ŁZS

| On
17:14

Mam wrażenie, że czasy kiedy jedynym moim pielęgnacyjnym zmartwieniem była zbyt mocno przetłuszczająca się skóra na nosie bezpowrotnie minęły;) Jako posiadaczka cery tłustej, która sama z siebie nie bardzo chce się prawidłowo złuszczać, jestem niemalże "skazana" na ŁZS- czyli łojotokowe zapalenie skóry. Problem nie jest jeszcze mocno nasilony, nie mniej jednak postanowiłam działać ponieważ wiem, z doświadczenia bliskiej mi osoby, jak może być nieprzyjemnie kiedy się sprawę zaniedba. 
A oto moi pomocnicy w walce z ŁZS:


Po przeczytaniu wielu opinii zdecydowałam się na serię D.S od Uriage, ponieważ jako jedyna posiada wszystkie produkty, na których mi zależało a więc żel do mycia twarzy i ciała, emulsję (czyli po prostu krem) oraz lotion- preparat w sprayu do stosowania na skórę głowy. 

Kosmetyki te stworzono, aby zapobiegać nawrotom łojotokowego zapalenia skóry. 
Produkty zawierają piroktonian olaminy, który reguluje namnażanie się Malassezia furfur (odpowiedzialnego za powstawanie ŁZS), opatentowany kompleks TRL2, który hamuje proces zapalny, oraz wodę termalną Uriage, która łagodzi świąd, koi podrażnienia i zaczerwienienia. Ponad to w składach poszczególnych produktów znajdują się: olej z jałowca o właściwościach odkażających i przeciwgrzybicznych, masło shea i glicerynę.

Kosmetyków używam od początku grudnia, czyli dwa miesiące i już mogę zauważyć znaczne efekty. 
Zniknęło całkowicie zaczerwienienie na twarzy (u mnie występowało w okolicy nosa, na tzw. pućkach:), koloryt skóry wyrównał się i nie wyglądam już jakbym sobie zrobiła krzywdę różem do policzków. Cera jest zdecydowanie gładsza w dotyku, a kosmetyki kolorowe prezentują się na niej o wiele lepiej. 
Jeśli chodzi o skórę głowy, to lotion dał zadziwiające rezultaty. Przede wszystkim głowa wreszcie przestała mnie swędzieć ( a ja przestałam się czochrać jak małpa w zoo:), łuska i drobny łupież zniknęły a włosy są dłużej świeże. 

Myślę, że można śmiało powiedzieć, że kryzys został zażegnany, ale seria D.S ze mną zostaje. W szczególności emulsja i lotion. Wierzę, że stosowane profilaktycznie pomogą mi zapobiec nawrotom łojotokowego zapalenia skóry. 

Ps. Identyczny zestaw sprezentowałam mężowi u którego problem był znacznie bardziej nasilony niż u mnie i póki co efekty są wielce obiecujące:)




9 komentarzy on "Uriage D.S- moja pomoc w walce z ŁZS"
  1. Cenię sobie kosmetyki Uriage ...borykam się z łZS na brwiach i na skórze głowy...Czuję się mocno zaintrygowana ...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam choćby lotion- to gwiazda całego zestawu:)

      Usuń
  2. Marka kojarzona z rewelacyjnych wód termalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę serię i największym odkryciem był lotion. Ma MOC, nawet pisałam o nim dawno temu :D Wróciłam też dla odmiany do płynu z Emolium, ale na razie nie muszę po niego sięgać ;) dobrze wspominam płyn z Eucerin o podobnym działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lotion to zdecydowanie gwiazda zestawu. Ja początkowo próbowałam używać Squamaxu ale przy mojej długości włosów dotarcie nim do skóry głowy było niemożliwe:D

      Usuń
  4. super, że znalazłaś tak mocne pozycje w walce z tym nieprzyjemnym problemem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że lektura kilku zaufanych blogów była bardzo pomocna:D

      Usuń
  5. Ja co prawda mam skórę mieszaną ale post bardzo fajny być może kiedyś komuś polecę :)

    Pozdrawiam https://obsesyjnaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

EMOTICON
Klik the button below to show emoticons and the its code
Hide Emoticon
Show Emoticon
:D
 
:)
 
:h
 
:a
 
:e
 
:f
 
:p
 
:v
 
:i
 
:j
 
:k
 
:(
 
:c
 
:n
 
:z
 
:g
 
:q
 
:r
 
:s
:t
 
:o
 
:x
 
:w
 
:m
 
:y
 
:b
 
:1
 
:2
 
:3
 
:4
 
:5
:6
 
:7
 
:8
 
:9