nail art & beauty

The Balm Voyage vol.II- czy pojedzie ze mną na urlop?

| On
18:34

Do marki The Balm mam jakąś dziwną słabość, dlatego kiedy zobaczyłam w Douglasie tę wakacyjną paletkę, nie wahałam się długo. Ale czy spędzimy ze sobą miłe chwile tego lata? 


Jak większość kosmetyków The Balm, ta podróżna paletka zamknięta jest w cienkim i lekkim kartonowym opakowaniu. W środku znajduje się dziewięć cieni, rozświetlacz, bronzer, dwa róże do policzków i dwie pomadki. Jest też dobrej jakości okrągłe lusterko. 


Na pierwszy rzut oka cienie nie prezentują się zbyt wakacyjnie, ale jest tu ładne złoto, miedziany brąz, dwa odcienie bardziej neutralne oraz coś ciemniejszego do wykonania wieczorowego smoky eyes. Moim ulubionym jest środkowy poziomy rząd- cienie Benevenuto- różowo brzoskwiniowy, Terventuloa-przykurzony róż i Welkom-szmaragdowy, który najładniej wygląda nakładany na mokro. Na uwagę zasługuje również Bienvenue- śliczny i delikatny złoto różowy duochrom oraz Willkommen- podkreślająca opaleniznę miedź.


Niestety są też cienie gorszej jakości jak choćby najjaśnejszy Welcome, który jest dość suchy oraz Valkommen i Failte- czyli najciemniejsze cienie, które w paletce wyglądają pięknie ale na powiece gubią urocze drobinki i pigmentację. Sprawę poprawia nieco aplikacja na mokro. 

Tak prezentują się cienie w świetle dziennym:


A tak w świetle sztucznym:


Myślę, że na wakacyjne imprezy po zmroku będą jak znalazł:)

W palecie znajdują się też produkty do podkreślenia ust i policzków. Jeśli posiadacie rozświetlacz Mary LouManizer i bronzer Bahama Mama, to te umieszczone w paletce mogą Wam się wydać znajome. Jest to jednak tylko powierzchowne podobieństwo. Porównałam sobie te kosmetyki i rozświetlacz z paletki jest zdecydowanie bardziej żółty i nie tak metaliczny od Mary Lou, natomiat bronzer jest o wiele jaśniejszy i cieplejszy niż Bahama Mama.
Jednak moimi zdecydowanymi faworytami (a także tym co przypieczętowało zakup palety) są róże. Ciepły i brzoskwiniowy Huan Ying (mat) oraz chłodniejszy Dobrodosli (satyna)- oba przepiękne i mocno napigmentowane. 


Na uwagę zasługują też pomadki, a w zasadzie jedna- Bem-Vindo która jest piękną, soczystą maliną. Odcień Vitajte nie jest w moim guście. Natomiast oba produkty są bardzo mocno napigmentowane i trwałe. 


Podsumowując, myślę że ta paletka to dość ciekawa propozycja na wakacje. Kolory cieni są dość stonowane, ale kto by tam chciał poświęcać urlopowy czas na misterne makijaże oczu:P Za to produkty do twarzy wynagradzają wszystko. Jeszcze tylko lekki podkład, tusz na rzęsy i... Ahoj przygodo!:D


6 komentarzy on "The Balm Voyage vol.II- czy pojedzie ze mną na urlop?"
  1. Jak Ty pięknie te słocze zrobiłaś <3 tak równiutko...niedawno z kimś rozmawiałąm, że to prawdziwa sztuka ;)
    Nie jestem fanką The Balm chyba z powodu tych tekturowych opakowań, no nie kręcą mnie jakoś ale jestem pewna, że nie jedna szalona impreza będzie zmalowana nimi :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Lubię jak wszystko jest od linijki:P

      Usuń
  2. Kiedyś o niej pisałam na blogu i przyznam, że róży używam do dnia dzisiejszego a w szczególności DOBRODOSLI :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten odcień jest prześliczny i dość niespotykany:)

      Usuń
  3. bardzo ładna paletka. podoba mi się od kiedy ją zobaczyłam, ale na razie mam za dużo paletek na stanie i ban zakupowy ;) no i posoadam balm jovi, która jest idealna na wyjazdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam że oglądałam tę Balm Jovi u Ciebie i bardzo mi się podobała.

      Usuń

EMOTICON
Klik the button below to show emoticons and the its code
Hide Emoticon
Show Emoticon
:D
 
:)
 
:h
 
:a
 
:e
 
:f
 
:p
 
:v
 
:i
 
:j
 
:k
 
:(
 
:c
 
:n
 
:z
 
:g
 
:q
 
:r
 
:s
:t
 
:o
 
:x
 
:w
 
:m
 
:y
 
:b
 
:1
 
:2
 
:3
 
:4
 
:5
:6
 
:7
 
:8
 
:9