nail art & beauty

Zużycia kosmetyczne, ich następcy i pierwsze wrażenia

| On
15:29


Hej:) Jeśli jesteście ciekawi co zużyłam w ostatnim czasie, czym to zastąpiłam i co o tych kosmetykach myślę, to zapraszam do lektury...


Mac Fix+-> Clarins Fix MakeUp


Po spraye utrwalające makijaż sięgam sporadycznie, ale uważam że zdecydowanie warto mieć jeden na stanie. Kultowy Fix+ spisywał się dzielnie, służąc mi głównie do aplikacji cieni/pigmentów na mokro. Denerwował mnie tylko aplikator, który rozpylał dość siermiężną mgiełkę wydając przy tym dziwne, skrzeczące dźwięki:D W Fix MakeUp od Clarins spray działa bez zarzutu, a mgiełka jest niesamowicie delikatna. Sama buteleczka też zasługuje na uwagę- wygląda jak uroczy flakon perfum.

Suchy szampon Batiste wersja Eden-> suchy szampon CoLab Extreme Volume o zapachu London


Nie znalazłam jeszcze suchego szamponu, który spełniałby moje oczekiwania i szczerze mówiąc nie wiem czemu wciąż próbuję;) Być może dlatego, że mycie i suszenie włosów długich za tyłek nie należy do moich ulubionych zajęć i każdy dzień zwłoki jest dla mnie na wagę złota:D Szampon Batiste pięknie pachniał, ale bielił włosy a odświeżenie było bardzo wątpliwe. Niestety nie inaczej jest z nowością, szamponem CoLab. Na dodatek wersja London śmierdzi pachnie owocowym piwem:/ Nie chcę żeby moje włosy tak pachniały...

Woda termalna Uriage-> Clarins tonik z irysem do cery tłustej/mieszanej


Lubiłam wodę Uriage, bo jako jedyna nie wymagała osuszania ale znudziły mi się produkty w sprayu i zachciało mi się tradycyjnego, old schoolowego toniku. Zdecydowałam się na produkt firmy Clarins i to od razu na dużą 400ml butlę (bo ma fajną pompkę). Jestem wstępnie zachwycona:D Skóra po jego użyciu jest przyjemnie odświeżona, miękka, gładka i absolutnie nie ściągnięta ale jakby jędrniejsza. Na dodatek tonik przepięknie pachnie- przypomina mi delikatniejszą wersję Skin Boost Tonic od Liz Earle, który uwielbiam.

Clinique Take The Day Off Cleansing Balm-> Clarins Pure Melt Cleansing Gel


Od jakiegoś czasu do wieczornego demakijażu preferuję olejkowe balsamy. Clinique był ze mną bardzo długo, jest pieruńsko wydajny a do oczyszczenia całej twarzy wystarczy ilość ziarenka grochu. Z makijażem radził sobie świetnie i nie trzeba było po nim poprawiać, zmywał się również elegancko pozostawiając skórę czystą i gładką ale nie oblepioną tłustą warstwą. Miałam wielką ochotę powtórzyć ten zakup- zdecydowała jednak ciekawość czegoś nowego. Clarins ma trochę inną postać, jest to produkt żelowy, który na skórze zmienia się w lekki olejek. Z makijażem radzi sobie dobrze, ale mam przeczucie że nie będzie tak wydajny jak Clinique.

Sephora nawilżający krem pod prysznic-> BioLine żel pod prysznic oliwa z oliwek i fiołek


O produkcie Sephory pisałam TUTAJ - w skrócie uwielbiam:) Na żel BioLine skusiłam się, bo ta wersja miała pachnieć jak Meteoryty Guerlain. Muszę przyznać, że jestem rozczarowana- żel praktycznie wcale się nie pieni, nie daje uczucia czystości i odświeżenia. A zapach? Cóż, gdzieś tam pobrzmiewa ta fiołkowa nuta ale zalewa ją gorzka oliwa i bliżej nie określone, chemiczne coś:/

Estee Lauder serum Advanced Night Repair-> Mincer Pharma serum Vita C Infusion


Moje ulubione serum Estee Lauder postanowiłam w nadchodzącym wiosenno letnim sezonie zdradzić z produktem firmy Mincer. Skusiłam mnie zawartość witaminy C oraz bardzo pozytywne recenzje. Niestety póki co jestem średnio zadowolona. Przeszkadza mi tłusta konsystencja kosmetyku, przez co nie mogę go używać na dzień. 

Dwufazowy płyn do demakijażu Mixa-> dwufaza z Sephory


Jeśli chodzi o płyny dwufazowe to zazwyczaj kupuję taki, który jest akurat w promocji. Ogólnie spisują się u mnie bez zarzutów i tak też było z produktem Mixa. Natomiast dwufazę Sephory dostałam jako gratis do zakupów i jestem bardo ciekawa czy jest różnica między płynami droższymi i tańszymi. Jeśli tak, to w następnej kolejności będę chciała przetestować płyn Clarins.

Podkład Mac Match Master-> Skin79 BB cream wersja pomarańczowa


Po zużyciu dwóch buteleczek podkładu Mac naszła mnie ochota na odmianę. Zdecydowałam się na pomarańczowy krem BB od Skin79. Póki co jestem zadowolona, podkład jest przyjemnie jasny i żółty. Ma lepsze krycie i bardziej matowe (czy raczej mniej błyszczące) wykończenie niż inne kremy BB które znam. Z pewnością poświęcę mu osobny wpis:)


I to już chyba wszystko. Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki i czy pasuje Wam taka forma prezentacji zużyć i następców? 

6 komentarzy on "Zużycia kosmetyczne, ich następcy i pierwsze wrażenia"
  1. Mnie tez ostatnio ciagnie do Clarins. A suchy szampon mam od buble i to chyba pierwszy, ktory nie podraznia mi skory na dluzsza mete. Chociaz i tak sisgam po niego sporadycznir, bo traltuje go jako kolo ratunkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kremy BB marki SKIN79 :-) Natomiast ten spray Clarins wygląda ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiele ser z witaminą C ma olejową formułę... ale za działanie je kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomite kosmetyki! :)
    obserwuje!!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie kochana!
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń

EMOTICON
Klik the button below to show emoticons and the its code
Hide Emoticon
Show Emoticon
:D
 
:)
 
:h
 
:a
 
:e
 
:f
 
:p
 
:v
 
:i
 
:j
 
:k
 
:(
 
:c
 
:n
 
:z
 
:g
 
:q
 
:r
 
:s
:t
 
:o
 
:x
 
:w
 
:m
 
:y
 
:b
 
:1
 
:2
 
:3
 
:4
 
:5
:6
 
:7
 
:8
 
:9